Święta Wielkanocne to wyjątkowy czas. Świat budzi się do życia po długiej zimie, dni stają się dłuższe, przyroda nabiera barw. Wszystko radośnie kroczy w nowy pełen radości i słońca czas. Czas pełnen nadzieji - w tym roku na pewno bardzo nam potrzebnej:) Czy wiedzieliście, że kiedyś pisanki mogły malować tylko kobiety a poświęconą palmę zjadano aby zapewnić sobie dobre zdrowie? Nie? To koniecznie przeczytajcie dalej! 

NIEDZIELA PALMOWA

kiedyś w tradycji ludowej zwana była wierzbną lub kwietną - rozpoczyna świętowanie na tydzień przed Wielką Niedzielą. Dawniej wielkanocne palmy wykonywano własnoręcznie z dostępnych gałązek bukszpanu, suszonych ziół, kwiatów oraz delikatnych piórek. Tak zdobione arcydzieło zanoszono do kościoła i poświęcone powrotem do domu, gdyż miało ono przynieść domownikom szczęście, pomyślność i urodzaj. Ludowym zwyczajem utarło się delikatne poklepywanie członków rodziny, zwierząt w gospodarstwie a nawet pozostałego dobytku poświęconą palemką, co miało wzmocnić jej magiczne oddziaływanie. Pojedyncze gałązki rzucano pod drzwi i wtykano we strzechy aby chroniły przed chorobami i anomaliami pogodowymi. Części z dekoracji były nawet połykane, by ustrzec się przed bólem gardła i zapewnić ogólną witalność.

MALOWANE JAJA

Pisanki swoją świąteczną symbolikę zaczerpnęły również z kultury pogańskiej. Zwiastują początek nowego życia a ich spożywanie ma zapewnić witalność i pomyślność. Dziś zdobienie jaj jest czynnością zarezerwowaną dla najmłodszych domowników, jednak dawniej przywilej ten mogły wykonywać tylko kobiety a mężczyznom nie wolno było nawet przebywać w tym samym pokoju. Tradycją było barwienie skorupek tylko na czerwony kolor, gdyż powiadano że w dniu zmartwychwstania Jezusa Maria Magdalena spostrzegła, że wszystkie jej jajka przybrały właśnie taką barwę. Wierzono, że jajko ze względu na swoje magiczne właściwości jest łącznikiem pomiędzy światem ludzi i światem bogów.

ŚWIĘCONKA

czyli tradycyjny koszyczek wielkanocny pełen rozmaitości jaj, wędlin, pieczywa, pisanek i innych pokarmów spożywanych przy wielkanocnym stole. Tą niepowtarzalną kompozycję zapachów i smaków zna każdy wielkanocny łasuch. Niewielu z nich jednak wie, że tradycja święcenia pokarmów ma korzenie pogańskie i została zaakceptowana przez Kościół dopiero po pewnym czasie. Dawniej święcono wszystkie dania z wielkanocnego stołu, nawet te na dokładkę - które zaopatrywały spiżarnie. Ksiądz z tej okazji odwiedzał osobiście wsie w swojej parafii aby uświęcić suto zastawione stoły przed domami swoich parafian.

ŚMINGUS DYNGUS

pod dzisiejszą postacią polega na obfitym polewaniu się wodą, co ma symbolizować oczyszczenie i powitanie wiosny. Tradycją jest, że im bardziej w lany poniedziałek zmoknie panna, tym szybciej wyjdzie za mąż. Dawniej święto to obchodzono pod dwoma postaciami. Śmingus polegał na smaganiu cienkimi gałązkami po nogach i łydkach oraz polewaniu wodą , natomiast Dyngus był formą wykupienia, z której mogły skorzystać panny, które nie chciały być polewane ani smagane. Mogły się wykupić oferując w zamian pisankę lub inny przysmak z wielkanocnego stołu.